Dlaczego tak się dzieje Regenerację między sprintami napędza tlen.
Po każdym zrywie mięśnie odbudowują zapas szybkiej energii (fosfokreatynę) — tej, z której korzystasz w kolejnym sprincie. Ta odbudowa zachodzi właśnie w krótkich przerwach między akcjami i jest tlenozależna.
Im sprawniej w tych 20–30 sekundach dostarczasz i wykorzystujesz tlen — czyli im szybciej opanujesz oddech — tym pełniej odbudowujesz energię na następną akcję.
Zmęczony, rozregulowany oddech między akcjami spowalnia tę odbudowę. Efekt: kolejny zryw na niepełnym baku, mimo że Twoja kondycja biegowa jest dobra. To nie słabość — to fizjologia, której zwykły trening biegowy nie adresuje.
Oddech między akcjami nie jest pauzą. To czas pracy — od jego jakości zależy, z czym wbiegasz w następny sprint.